poniedziałek, 19 grudnia 2011

Z powrotem CG

Wracam do falistej natury :) Znowu dużo olejowania, odżywek, sio z SLSami i polimerami filmotwórczymi :) Wiem, że prędzej czy później włosy mi się odwdzięczą.

Orzech (zostawiony na całą noc) pachnie po prostu bosko, nie ma może tak spektakularnego działania jak kokos, ale pięknie się zmywa. Zauważyłam, że mycie "a'la cherub" z książki CG bardzo dobrze mi robi na skręt (ale zbyt delikatne mycie spowodowało, że skończyłam ze smalcem na głowie).

Dzisiaj więc lekki szampon bez SLSów, kolejne mycie i zobaczymy, co będzie.

środa, 14 grudnia 2011

Moje oleje

W chwili obecnej moja kolekcja jest dosyć skromna:

Olej kokosowy - następca Vatiki wyrzuconej przez przypadek do kosza :( (Przy okazji - brytyjski Superdrug sprzedaje starego typu (naturalną, bezparafinową) Vatikę! Wg. wikipedii zawiera nasycone kwasy tłuszczowe (ok. 90%), ok. 44% kwasu laurynowego, ok. 18% kwasu mirystynowego, ok. 11% kwasu palmitynowego, 5-11% kwasu kaprylowego, 4-9% kwasu kaprynowego, 6% kwasu stearynowego, ok. 7% kwasu oleinowego, ok. 2% kwasu linolowego i 0,5-1,5% kwasu kapronowego. Ten olej ma całkowicie niesamowite właściwości, m.in. przenika do włosów i niesamowicie je odżywia. Czasami używam go do OCMu, mimo, że jest dosyć ciężkawy.


Olej z orzechów laskowych (Corylus avellana) - 78% kwasu olejowego, 14% kwasu linolowego, kwas palmitynowy, bogaty w witaminy, składniki minerane i białko. Nie mam z nim jeszcze żadnego doświadczenia, natomiast pachnie on NIEZIEMSKO! Conajmniej tak ładnie jak kokosowy. Obydwa sprawiają, że pachnie się jak ciasteczko :)

Olej sezamowy - 14% nasyconych kwasów tłuszczowych, 41-43% kwasu oleinowego, 41-43% kwasu linolowego, 9-10% kwasu palmitynowego, 5-6% kwasu stearynowego, 0,5% kwasu linolenowego. Jeszcze nie otwarty :)

Olej z pestek winogron - składu nie udało mi się znaleźć :(, ale zawiera sporą ilość kwasu linolowego.

Mam też oliwę z oliwek, ale jej się "boję", ponieważ rozjaśniam włosy.

I kilka linków na deser:
http://kosmetykinaturalne.blogspot.com/2008/05/najcenniejsze-oleje-rolinne-sposoby-na_03.html
http://www.naturalne-piekno.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=37:dobierz-olej-do-potrzeb-twojej-cery&catid=33&Itemid=51

sobota, 29 października 2011

Płyny micelarne - mój ulubiony sposób na demakijaż

Ten post dotyczyć będzie pięciu produktów. Biodermy SensiBIO H2O, płynu micelarnego Ziaja Jaśmin, dwufazowego płynu micelarnego Ziaja, płynu do demakijażu Chanel i płynu Lancome

Skład: Aqua (Water), Cyclomethicone, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Rosa Damascena Flower Distillate, Centaurea Cyanus Flower Water, PPG-26 Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Methylparaben, PVP/Hexadecene Copolymer, Chlorhexidine Digluconate, Propylene Glycol, Thriethanolamine, CI 42090 (Blue 1)
Pierwsze odczucie: BARDZO "tłusty". To pewnie dlatego, że dużo silikonu i parafiny. Nieźle radzi sobie z makijażem, nie szczypie, nie pachnie. Trzeba nieco pocierać oczy, ale bez przesady. Zużyłam duuużą próbkę, na pewno nie chciałabym zapłacić jego "prawdziwej" ceny z własnej woli. To naprawdę niezły preparat, szkoda, że tak drogi. Moje oczy nie są specjalnie wrażliwe, ale normalne mleczka pieką mnie dosyć nieprzyjemnie.

Skład: Aqua/water, cyclopentasiloxane, isohexadecane, decyl glucoside, sodium chloride, polyaminopropyl biguanide, dipotassium phosphate, copper sulfate, disodium edta, potassium phosphate, hexylene glycol, parfum, CI 61565/D&C Green no.6
Mniej tłusty od chanela (brak parafiny?). Niestety, nie radzi sobie nawet z tuszami Lancome. Trzeba trzeć, trzeć, trzeć i męczyć się, a i tak nic nie schodzi moim zdaniem. Czasami lekko zaszczypie (dużo chlorku sodu?). Dużo tarcia i mało szokującej skuteczności. Nie kupiłabym tego produktu.

Skład: water (aqua), PEG-6 caprilic/capric glycerides, cucumis sativus (cucumber) fruit extract, mannitol, xylitol, rhamnose, fructooligosacharides, propylene glycol, disodium EDTA, cetrimonium bromide
Moim zdaniem to najlepszy produkt tego typu. Zmywa pięknie makijaż za jednym dotknięciem wacika ;), odświeża wspaniale skórę, opakowanie z pompką jest niezmiernie poręczne. Trudno mi szukać jakiejkolwiek wady tego produktu (hmmmm... cena?). To zdecydowaie jeden z najlepszych produktów kosmetycznych, z jakimi miałam do czynienia.

Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Sodium Chloride, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Sodium Benzoate, CI 42090.
Nie lubię tego produktu. Pozostawia "tłustą" powłokę z silikonów, piecze (znowu sól?), nie zmywa dobrze makijażu. Ogólnie bardzo lubię Ziaję, ten produkt jest nie dla mnie. Przede wszystkim przez pieczenie.

Skład: Aqua (Water), Sodium Cocoamphoacetate*, Glycerin, PEG-8, Propylene Glycol, Panthenol, Trifolium Pratense (Clover) Flower Extract*, Butylene Glycol, Lecithin*, Calcium Gluconate*, Prunu Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Hydrogenated Vegetable Oil*, Jasminum Officinale Oil*, Sodium Hyaluronate*, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate*, Diazolidinyl Urea. (03.07.2010)
Nie ma zbyt dobrej opinii na Wizażu, ale ja lubię ten produkt. Potrafi zapiec (ale bardzo delikatnie i nie jest to męczące jak w przypadku Lancome i Ziaji Dwufazowej), ale radzi sobie dobrze z makijażem i moim zdaniem bardzo dobrze nawilża skórę. To przyjemny i niesamowicie tani produkt, typowy dla Ziaji - jak zwykle dobre, estetyczne opakowanie i naprawdę sensowny kosmetyk.


Czaję się na micela Ziaja Sopot :) Dobrze, że tanie nie znaczy złe. Oczywiście produkty Lancome i Chanel nie są złe, ale skoro Ziaja im dorównuje...

Urodzinowy prezent - Lancome

W prezencie na moje 25 urodziny postanowiłam zaszaleć i kupić sobie pierwszy wysokopółkowy krem. Mój wybór padł na Lancome i muszę przyznać, że kierowałam się zaufaniem do marki (uwielbiam kolorówkę!) i dobrą promocją - za zakupienie trzech produktów dostawało się istne zatrzęsienie miniaturek.

Zakupiłam/Dostałam:
Krem Hydra Zen NeuroCalm do skóry suchej - delikatny nawilżający produkt o niezbyt pięknym składzie. Może zapychać (Caprylic/Capric Trigliceryde), ale ja na razie (miesiąc?) jeszcze takiego działania nie zauważyłam. Co prawda nie okazał się wybawieniem dla mojej skóry (nadal jest przesuszona i okropna, zaskórniki zamknięte nie dają mi spokoju), ale nie mogę powiedzieć niczego wybitnie złego na temat tego kremu. Ma piękny zapach, ale to nie wystarczająco dużo, by zakupić produkt ponownie.

Skład: Aqua/Water, Glycerin, Cyclohexasioxane, Isononyl Isononanoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Stearyl Dimethicone, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Stearyl Alcohol, PEG-8 Stearate, Synthetic Wax, Cyclopentasiloxane, Lecithin, Sodium Chloride, Hydroxpalmitoyl Sphinganine, Sodium Hyaluronate, Paeonia Suffruiticosa/Paeonia Suffruiticosa Root Extract, PEG-100 Stearate, Eugenol, Ethylparaben, Trifthanolamine Crithmum Maritimum/Crithmum Maritmum Extract, Silica, Cellulose Acetate Butyrate, Polyphosphorylcholine Glycol Acrylate, Polycaprolactone, Polyvinyl Alcohol, Poloxamer 188, Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Dimethiconol, Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Propylene Glycol, 2-Oleamido-1,3-Ociadecanediol, Capryl Glycol/Caprylyl Glycol, Alpha-Isomethyl Ionone, Myristyl Alcohol, Moringa Pterygosperma Seed Extract, Ceramide 3, Gerainiol, Farnesol, Disodium EDTA, Rosa Gallica/Rosa Gallica Flower Extract, Methylparaben, Phenoxyethanol, Butyphenyl Methylpropional, Octyldodecanol, Citronellol, Dextran Sulfate, Amyl Cinnamal, Parfum/Fragrance.

Krem hydra zen pod oczy
Próbki Genifique
Próbki Visionaire
Szminkę
Mascarę
Tonik (!!!)
Płyn micelarny do demakijażu
Mleczko

środa, 17 sierpnia 2011

Zaskakująca niespodzianka - Celia


Lubię szminki, ale nie do końca umiem je "nosić" - mam bardzo rozmyty, jasny typ urody i trudno mi znaleźć coś naprawdę pasującego do mojej bladej i szarej urody. Nie przepadam za błyszczykami, chociaż właściwie to one bardzo do mnie pasują. Niedawno zakochałam się w Rouge Allure Chanel (mam słabość do drogich kosmetyków, z którą staram się walczyć). Na wakacjach mama podsunęła mi ten produkt: 2 w 1 Nawilżająca Pomadka-błyszczyk marki Celia.

Szminka ta przepięknie pachnie - owocowo. Wyczuwam w niej poziomki lub winogrona, ale to piękny, słodki i uroczy zapach. Opakowanie z zewnątrz wygląda świetnie. W środku może nie jest bardzo luksusowe, ale niczego mu nie brakuje. Szminka ma niesamowitą, bardzo nawilżającą konsystencję, ponownie - luksusową :) Nie wygląda tandetnie, tanio - uwierzyłabym, że to szminka z bardzo wysokiej półki. Trzyma się na ustach całkiem dobrze - jest ok przez kilka godzin. Drobinki są naprawdę delikatne, ale ładne. Szminka nie lepi się na ustach, jak tanie błyszczyki. Naprawdę świetna - bardzo miło jest "znaleźć" takie perełki.

piątek, 5 sierpnia 2011

The Body Shop - nowe zakupy

Nie przepadam za produktami firmy The Body Shop. Niektóre zapachy mnie drażnią, a ceny są bardzo wywindowane. Podoba mi się natomiast sama idea "naturalnego" sklepu, kosmetyki pogrupowane w serie (duże, bogate serie, nie dwuproduktowe). Podobają mi się wybitnie opakowania. Nie znoszę zaklejania list składników.

Tuż obok pracy mam niewielki sklepik TBS i czasami do niego zaglądam. Wącham, testuję, zaglądam - wczoraj skusiłam się na dwa produkty.

Jeden chciałam już od dawna. To olejek do twarzy z serii "Vitamin E" - ma piękny skład, jest w buteleczce z bardzo wygodnym dozownikiem i nie mogę się doczekać jego stosowania. Drugi to miętowy krem (intensywna kuracja do stóp), który kupiłam, bo oczekiwałam chłodzenia stóp (moje puchną) i pięknego zapachu w sam raz na lato.
Już po pierwszych testach wiem, że o ile olejek nadal mnie fascynuje, to krem to chyba nie to.

Składy:
Olejek do twarzy:
Triticum Vulgare Germ Oil, Corylus Avellana Nut Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Glycine Soja Oil, Oryza Sativa Bran Oil, Tocopheryl Acetate, Boswellia Carterii Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Lavandula Angustifolia Oil, Linalool, Citronellol, Limonene, Geraniol, Rosa Damascena Flower Oil, Vetiveria Zizanoides Oil, Anthemis Nobilis Oil, Daucus Carota Sativa Seed Oil, Chamomilla Recutita Extract, Citral.

Krem do stóp:
Aqua (Solvent/Diluent), Glycerin (Humectant), Cetearyl Alcohol (Emulsifier), Myristyl Myristate (Emollient), Glycine Soja Oil (Emollient/Skin Conditioner), Propylene Glycol (Humectant), Theobroma cacao (Emollient), Glyceryl Stearate (Emulsifier), C12-15 Alkyl Benzoate (Emulsifier), PEG-100 Stearate (Surfactant), Dimethicone (Skin Conditioning Agent), Panthenol (Skin/Hair Conditioning Agent), Cera Alba (Emulsifier/Emollient), Lanolin (Emollient), Glyceryl Caprylate (Skin Conditioning Agent), Mentha piperita (Fragrance/Essential Oil), Levulinic Acid (Skin Conditioning Agent), p-Anisic Acid (pH Modifier), Xanthan Gum (Viscosity Modifier), Sodium Hydroxide (pH Adjuster), Acidophilus/Grape Ferment (Natural Additive), Disodium EDTA (Chelating Agent), Menthol (Fragrance/Cooling Agent), Limonene (Fragrance Ingredient), Linalool (Fragrance Ingredient), Propyl Gallate (Opacifier/Antioxidant), Tocopheryl Acetate (Antioxidant), Butylene Glycol (Humectant), CI 17200 (Colour), CI 15985 (Colour).

piątek, 1 kwietnia 2011

myszka2020 na wizaz.pl wstawila wspaniale zestawienie

1.Jednonienasycone (kwas oleinowy omega 9 w %)
-z krokosza barwierskiego 78%
-z orzechów laskowych 72%
-z nasion papaji 72%
-z pestek śliwki 70%
-jojoba 69%
-z pestek moreli 65%
-z pestek brzoskwini 64%
-ze słodkich migdałów 64%
-z avocado 62%
-macadamia 58%
-oliwa z oliwek 56%
-sezamowy 40%

2. Wielonienasycone (przewaga kwasu linolowego omega 6 w%)
-z orzechów włoskich 74%
-z wiesiołka 73%
-z męczennicy 70%
-słonecznikowy 62%
-z pestek arbuza 61%
-winogronowy 58%
-z czarnuszki siewnej 58%
-z nasion czerwonej maliny 57%
-z czarnej maliny 56%
-konopny 56%
-z nasion bawełny 55%
-z kiełków pszenicy 54%
-z komosy 54%
-sojowy 51%
-z pestek dyni 49%
-z nasion czarnej porzeczki 49%
-z amarantusa 49%
-kukurydziany 45%
-z róży piżmowej 44%
-sezamowy 44%
-z owoców róży 43%
-z ogórecznika lekarskiego 40%

3. Nasycone - sporo mają głównie masła
-olej kokosowy
-olej palmowy
-olej babassu
-masło shea
-masło mango
-maslo kakaowe
-masło tucuma
-masło cupuacu