sobota, 7 stycznia 2012

Planowane posty

Mam kilka planów na wpisy, które ukażą się stosunkowo niedługo (przez najbliższe kilka tygodni):

1. Porównanie podkładów Lancome, Bourjois i podkładów mineralnych (trzech podkładów z Lancome, HealthyMix Bourjois, który jest moim aktualnym ulubieńcem, a do tego podkłady z LiliLolo, EDM oraz BareMinerals)

2. Eksperyment z Nail Envy - chcę przez cztery tygodnie sprawdzić, czy warto "zainwestować" w odżywkę Nail Envy OPI (Dry and Brittle Nails to wersja, którą posiadam) - porównam ją z zupełnie tanią odżywką :)

3. Dokładny reportaż z peelingu kwasowego

4. Recenzję książki Curly Girl - The Handbook autorstwa Lorraine Massey

Recenzja zapachu: Versace Bright Crystal


W tym roku dostałam Versace Bright Crystal (w tercecie z balsamem do ciała z tej samej linii oraz torebką na łańcuszku dodawaną do zestawu... o dziwo słodką, uroczą i przydatną) - na ogół sięgam po znacznie cięższe zapachy, pociągają mnie przyprawy i kadzidła, ale tym razem szukałam czegoś lekkiego i niezobowiązującego, nadającego się na dzień i po prostu nie "męczącego".



Jakiś czas temu zainteresowałam się Czarnym Kryształem Versace na podstawie opisu nut znalezionego na Fragrantice (moim ulubionym miejscu w sieci, jeśli chodzi o perfumy). Nie zakochałam się w tamtym zapachu, ale będąc przy półce Versace zdecydowałam się powąchać również inne perfumy i Bright Crystal ujął mnie swoją bezpretensjonalnością i urokiem.

Nuty głowy (wg. internetu):
Nasiona granatu (nie mam zielonego pojęcia jak pachną :)) i zapach ouzo (greckiej anyżówki)
Nuty serca:
Piwonia, magnolia i lotos
Nuty bazowe:
Ambra, piżmo i mahoń

Flakon jest bardzo ładny: bezpretensjonalny (nie wiem czemu się dzisiaj przyczepiłam tego słowa), kobiecy, cukierkowo-błyskotkowy, ale nie tandetny. Bardzo podoba mi się również "meduza" Versace na górze flakonu. Ten flakon jest zdecydowanie ozdobą mojej toaletki - chociaż nie do końca jest w moim guście. Lubię generalnie flakony z "wielkim" korkiem - ten "kryształ" pięknie odbija światło,

Na początku ten zapach jest delikatny, cytrusowo-kwiatowy, ale po chwili ociepla się znacznie, ukazując lekko drzewne nuty i ciepłe, otulające piżmo. Ja uwielbiam piżmo i drewno w perfumach, ale wiem, że niektórych może denerwować. To właśnie ta ciepła baza sprawia, że Bright Crystal nie "znika" w gąszczu banalnych świeżaków. Ten zapach nie jest również przesłodzony.

Nie jest to moim zdaniem mocny zapach i niestety z jego trwałością nie jest idealnie (gdzieś tam jest, ale bardzo traci na mocy z czasem). Ale wystarczy napełnić nim travalo i ten problem jest z głowy.

Nie są to perfumy mojego życia i za 20 lat nie będę o nich pamiętać, ale w sumie to chyba o to właśnie chodzi: to ładne perfumy, które mogę nosić na codzień, a moje ogoniate monstra mam na "specjalne okazje". Zdecydowanie polecam zapoznanie się z Bright Crystal i przetestowanie, zwłaszcza wielbicielkom trudniejszych zapachów, które poszukują czegoś w miarę neutralnego do noszenia w ciągu dnia. Każdego dnia. Bez zmęczenia.

środa, 4 stycznia 2012

Peeling kwasem migdałowym - dlaczego się zdecydowałam?

Kwas migdałowy to kwas alfa-hydroksylowy (AHA). Podobnie jak kwas glikolowy, mlekowy czy jabłkowy, kwas migdałowy jest używany w kosmetologii do peelingu, który może mieć działanie "odmładzające" bądź "oczyszczające". Moja skóra od jakiegoś czasu dawała mi się we znaki, więc postanowiłam skorzystać z zimowej aury (mniej światła słonecznego) i spróbować peelingu kwasem migdałowym. Cerę należy do takiego peelingu przygotować przy użyciu środków o niższej zawartości kwasu (bardzo polecam ten wątek na wizażu!).

Dzięki temu, że AHA mają małą masę cząsteczkową (a więc są po prostu małe) z łatwością przenikają przez naskórek i oddziałują na komórki skóry. Najłatwiej przenikającym kwasem, ze względu na to, że jest on najmniejszy, jest kwas glikolowy.
Kwas po pierwsze odnawia warstwę rogową naskórka.
Po drugie kwas oddziałuje też na skórę właściwą, stymulując produkcję kolagenu i mukopolisacharydów (stąd efekt odmładzający).

Kwas migdałowy ma też właściwości antybakteryjne (a właściwie bakteriostatyczne).

Ja na razie "przygotowuję" skórę, przy użyciu tego serum z biochemii urody. Za pierwszym razem użyłam wacika do nałożenia serum na twarz - serum nie piekło, ale skóra nieco się zaczerwieniła. Obawiałam się koszmarnego linienia (moja skóra ma tendencje do łuszczenia się), ale nic takiego jak na razie się nie zdarzyło. Trzeciego dnia, zwłaszcza na policzkach, troszkę suchych skórek było widać, ale nawilżenie "rozwiązało" problem widocznych skórek. na pewno z takim serum nie trzeba zaszywać się w ukryciu. Na razie za krótko używam serum, żeby cokolwiek konkretnego powiedzieć o jego długofalowym działaniu, ale zdecydowanie coś się dzieje z moją cerą.

Jestem bardzo ciekawa efektów peelingu (zaplanowałam go za jakieś 4-5 tygodni), może w końcu uda mi się zwalczyć pozostałości "dziwnych" zaskórników.

Aktualna pielęgnacja:
Krem: Lancome Hydra Zen NeuroCalm (niby ma dobre oceny na wizażu, ale ja jakoś nie jestem do niego przekonana i raczej żałuję zakupu)
Szyja: Ziaja Aretina nocna regeneracja (dobrze nawilża moją szyję, nie zauważyłam po nim żadnych problemów, jest mocno tłuściutki, ale moja szyja to bardzo lubi); Aretina na twarzy zachowywała się "podejrzanie", więc na razie jej nie stosuję;
Pod oczy: Eucerin AquaPorin Active (bardzo lekki i szczerze mówiąc jakiś taki "nijaki", ale raczej nawilżający, zdecydowanie delikatny)
Ciało: Gosh, Keep Young and Beautiful, Refreshing Body Lotion (Odświeżający balsam do ciała) (pięknie pachnie, nie jest jakiś niesamowity, ale zapach na piątkę. Nawilża ciało tak, jak powinien, wchłania się stosunkowo szybko i jest po prostu przyjemny).
Stopy: Miętowy krem z TBS. Koszmarek, bardzo mi zależy na skończeniu go jak najszybciej.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Z powrotem CG

Wracam do falistej natury :) Znowu dużo olejowania, odżywek, sio z SLSami i polimerami filmotwórczymi :) Wiem, że prędzej czy później włosy mi się odwdzięczą.

Orzech (zostawiony na całą noc) pachnie po prostu bosko, nie ma może tak spektakularnego działania jak kokos, ale pięknie się zmywa. Zauważyłam, że mycie "a'la cherub" z książki CG bardzo dobrze mi robi na skręt (ale zbyt delikatne mycie spowodowało, że skończyłam ze smalcem na głowie).

Dzisiaj więc lekki szampon bez SLSów, kolejne mycie i zobaczymy, co będzie.

środa, 14 grudnia 2011

Moje oleje

W chwili obecnej moja kolekcja jest dosyć skromna:

Olej kokosowy - następca Vatiki wyrzuconej przez przypadek do kosza :( (Przy okazji - brytyjski Superdrug sprzedaje starego typu (naturalną, bezparafinową) Vatikę! Wg. wikipedii zawiera nasycone kwasy tłuszczowe (ok. 90%), ok. 44% kwasu laurynowego, ok. 18% kwasu mirystynowego, ok. 11% kwasu palmitynowego, 5-11% kwasu kaprylowego, 4-9% kwasu kaprynowego, 6% kwasu stearynowego, ok. 7% kwasu oleinowego, ok. 2% kwasu linolowego i 0,5-1,5% kwasu kapronowego. Ten olej ma całkowicie niesamowite właściwości, m.in. przenika do włosów i niesamowicie je odżywia. Czasami używam go do OCMu, mimo, że jest dosyć ciężkawy.


Olej z orzechów laskowych (Corylus avellana) - 78% kwasu olejowego, 14% kwasu linolowego, kwas palmitynowy, bogaty w witaminy, składniki minerane i białko. Nie mam z nim jeszcze żadnego doświadczenia, natomiast pachnie on NIEZIEMSKO! Conajmniej tak ładnie jak kokosowy. Obydwa sprawiają, że pachnie się jak ciasteczko :)

Olej sezamowy - 14% nasyconych kwasów tłuszczowych, 41-43% kwasu oleinowego, 41-43% kwasu linolowego, 9-10% kwasu palmitynowego, 5-6% kwasu stearynowego, 0,5% kwasu linolenowego. Jeszcze nie otwarty :)

Olej z pestek winogron - składu nie udało mi się znaleźć :(, ale zawiera sporą ilość kwasu linolowego.

Mam też oliwę z oliwek, ale jej się "boję", ponieważ rozjaśniam włosy.

I kilka linków na deser:
http://kosmetykinaturalne.blogspot.com/2008/05/najcenniejsze-oleje-rolinne-sposoby-na_03.html
http://www.naturalne-piekno.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=37:dobierz-olej-do-potrzeb-twojej-cery&catid=33&Itemid=51

sobota, 29 października 2011

Płyny micelarne - mój ulubiony sposób na demakijaż

Ten post dotyczyć będzie pięciu produktów. Biodermy SensiBIO H2O, płynu micelarnego Ziaja Jaśmin, dwufazowego płynu micelarnego Ziaja, płynu do demakijażu Chanel i płynu Lancome

Skład: Aqua (Water), Cyclomethicone, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Rosa Damascena Flower Distillate, Centaurea Cyanus Flower Water, PPG-26 Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Methylparaben, PVP/Hexadecene Copolymer, Chlorhexidine Digluconate, Propylene Glycol, Thriethanolamine, CI 42090 (Blue 1)
Pierwsze odczucie: BARDZO "tłusty". To pewnie dlatego, że dużo silikonu i parafiny. Nieźle radzi sobie z makijażem, nie szczypie, nie pachnie. Trzeba nieco pocierać oczy, ale bez przesady. Zużyłam duuużą próbkę, na pewno nie chciałabym zapłacić jego "prawdziwej" ceny z własnej woli. To naprawdę niezły preparat, szkoda, że tak drogi. Moje oczy nie są specjalnie wrażliwe, ale normalne mleczka pieką mnie dosyć nieprzyjemnie.

Skład: Aqua/water, cyclopentasiloxane, isohexadecane, decyl glucoside, sodium chloride, polyaminopropyl biguanide, dipotassium phosphate, copper sulfate, disodium edta, potassium phosphate, hexylene glycol, parfum, CI 61565/D&C Green no.6
Mniej tłusty od chanela (brak parafiny?). Niestety, nie radzi sobie nawet z tuszami Lancome. Trzeba trzeć, trzeć, trzeć i męczyć się, a i tak nic nie schodzi moim zdaniem. Czasami lekko zaszczypie (dużo chlorku sodu?). Dużo tarcia i mało szokującej skuteczności. Nie kupiłabym tego produktu.

Skład: water (aqua), PEG-6 caprilic/capric glycerides, cucumis sativus (cucumber) fruit extract, mannitol, xylitol, rhamnose, fructooligosacharides, propylene glycol, disodium EDTA, cetrimonium bromide
Moim zdaniem to najlepszy produkt tego typu. Zmywa pięknie makijaż za jednym dotknięciem wacika ;), odświeża wspaniale skórę, opakowanie z pompką jest niezmiernie poręczne. Trudno mi szukać jakiejkolwiek wady tego produktu (hmmmm... cena?). To zdecydowaie jeden z najlepszych produktów kosmetycznych, z jakimi miałam do czynienia.

Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Sodium Chloride, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Sodium Benzoate, CI 42090.
Nie lubię tego produktu. Pozostawia "tłustą" powłokę z silikonów, piecze (znowu sól?), nie zmywa dobrze makijażu. Ogólnie bardzo lubię Ziaję, ten produkt jest nie dla mnie. Przede wszystkim przez pieczenie.

Skład: Aqua (Water), Sodium Cocoamphoacetate*, Glycerin, PEG-8, Propylene Glycol, Panthenol, Trifolium Pratense (Clover) Flower Extract*, Butylene Glycol, Lecithin*, Calcium Gluconate*, Prunu Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Hydrogenated Vegetable Oil*, Jasminum Officinale Oil*, Sodium Hyaluronate*, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate*, Diazolidinyl Urea. (03.07.2010)
Nie ma zbyt dobrej opinii na Wizażu, ale ja lubię ten produkt. Potrafi zapiec (ale bardzo delikatnie i nie jest to męczące jak w przypadku Lancome i Ziaji Dwufazowej), ale radzi sobie dobrze z makijażem i moim zdaniem bardzo dobrze nawilża skórę. To przyjemny i niesamowicie tani produkt, typowy dla Ziaji - jak zwykle dobre, estetyczne opakowanie i naprawdę sensowny kosmetyk.


Czaję się na micela Ziaja Sopot :) Dobrze, że tanie nie znaczy złe. Oczywiście produkty Lancome i Chanel nie są złe, ale skoro Ziaja im dorównuje...

Urodzinowy prezent - Lancome

W prezencie na moje 25 urodziny postanowiłam zaszaleć i kupić sobie pierwszy wysokopółkowy krem. Mój wybór padł na Lancome i muszę przyznać, że kierowałam się zaufaniem do marki (uwielbiam kolorówkę!) i dobrą promocją - za zakupienie trzech produktów dostawało się istne zatrzęsienie miniaturek.

Zakupiłam/Dostałam:
Krem Hydra Zen NeuroCalm do skóry suchej - delikatny nawilżający produkt o niezbyt pięknym składzie. Może zapychać (Caprylic/Capric Trigliceryde), ale ja na razie (miesiąc?) jeszcze takiego działania nie zauważyłam. Co prawda nie okazał się wybawieniem dla mojej skóry (nadal jest przesuszona i okropna, zaskórniki zamknięte nie dają mi spokoju), ale nie mogę powiedzieć niczego wybitnie złego na temat tego kremu. Ma piękny zapach, ale to nie wystarczająco dużo, by zakupić produkt ponownie.

Skład: Aqua/Water, Glycerin, Cyclohexasioxane, Isononyl Isononanoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Stearyl Dimethicone, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Stearyl Alcohol, PEG-8 Stearate, Synthetic Wax, Cyclopentasiloxane, Lecithin, Sodium Chloride, Hydroxpalmitoyl Sphinganine, Sodium Hyaluronate, Paeonia Suffruiticosa/Paeonia Suffruiticosa Root Extract, PEG-100 Stearate, Eugenol, Ethylparaben, Trifthanolamine Crithmum Maritimum/Crithmum Maritmum Extract, Silica, Cellulose Acetate Butyrate, Polyphosphorylcholine Glycol Acrylate, Polycaprolactone, Polyvinyl Alcohol, Poloxamer 188, Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Dimethiconol, Limonene, Linalool, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Propylene Glycol, 2-Oleamido-1,3-Ociadecanediol, Capryl Glycol/Caprylyl Glycol, Alpha-Isomethyl Ionone, Myristyl Alcohol, Moringa Pterygosperma Seed Extract, Ceramide 3, Gerainiol, Farnesol, Disodium EDTA, Rosa Gallica/Rosa Gallica Flower Extract, Methylparaben, Phenoxyethanol, Butyphenyl Methylpropional, Octyldodecanol, Citronellol, Dextran Sulfate, Amyl Cinnamal, Parfum/Fragrance.

Krem hydra zen pod oczy
Próbki Genifique
Próbki Visionaire
Szminkę
Mascarę
Tonik (!!!)
Płyn micelarny do demakijażu
Mleczko